Już kiedyś pisałam, że panele wyglądają na łatwe do szycia,
ale tak naprawdę, to są bardzo czasochłonne i i wymagają ogromnej precyzji.
Ważnym czynnikiem jest również dobór tkaniny.
Najlepsze są materiały w podłużne pasy, w miarę gładkie i nie śliskie,
bowiem takie kroi się w miarę sprawnie i równo.
Jednak, gdy w grę wchodzi organtyna, tak jak w tym przypadku,
to jest co robić i nie każdy dotrwa do końca :)
Teraz pewnie myślicie, że nie dotrwałam, ale nie - dotrwałam do samego końca.
Organtyna, z której szyłam panele,
miała dodatkowo wzór w piękne kwiaty - tzw. organtyna flokowana.
Flokowanie - proces technologiczny polegający na nanoszeniu na przedmioty wykonane z tkaniny, drewna, szkła, tworzywa sztucznego lub gumy ozdobnej warstwy ze strzyży tekstylnej. Strzyża tekstylna to włókno z tworzywa sztucznego pocięte na odcinki długości od 0,3 do 5 mm.
Strzyża tekstylna nazywana jest flokiem.
Powierzchnia przedmiotu, który ma być flokowany pokrywana jest klejem. Klej nanosi się za pomocą pistoletu natryskowego, wałka lub metodą sitodruku. Następnie za pomocą urządzenia elektrostatycznego, w polu elektrycznym 60 do 90 kV, pokrywa się flokiem warstwę kleju. Przedmiot flokowany jest uziemiony. Pole elektryczne sprawia, że włókna floku z dużą prędkością poruszają się w kierunku flokowanej powierzchni i wbijają się w warstwę kleju, ustawiając się prostopadle do niej. Po utwardzeniu się kleju odciąg elektryczny usuwa nieprzyklejone włókna.
Tak wyglądają tapety flokowane :) Niestety, nie należą do tanich.
 |
źródło
I takie fajne wzory znalazłam przez przypadek :) Mogą być fajną inspiracją do zaprojektowania własnego pokoju szyciowego bądź pracowni. |
Organtyna flokowana to tkanina przejrzysta, przepuszczająca światło.
Bardzo efektownie wygląda w oknie ze względu na piękne wzory,
które niestety utrudniają dokładne krojenie po nitce.
Samo krojenie zabrało mi sporo czasu, ale w końcu się udało.
Następnie zaprasowałam wszystkie boki.
Wtedy mam pewność, że jest równo i będzie mniej problemów podczas szycia.
Organtyna jest bardzo śliską tkaniną i "chodzi własnymi ścieżkami".
Więc jak już skończyłam szyć wszystkie panele, to byłam z siebie dumna :)
Każdą wyprasowałam i zawiesiłam na karniszu tak, jak miały wisieć finalnie.
Okazało się, że nie muszę nic pruć, wszystko było dobrze. Odetchnęłam z ulgą.
I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz: panele musza być obciążone,
najlepiej i na górze i na dole.
Jeśli nie będą , to dekoracja będzie wyglądać niezbyt atrakcyjnie.
W projekcie udział wzięli:
organtyna flokowana
woal gładki
lamówka brązowa
taśma firanowa
obciążniki
Przypominam i jednocześnie zapraszam wszystkich do udziału w Rozdaniu Rocznicowym :)
Pozdrawiam!