Każda z nas lubi czuć się wyjątkowo, najlepiej w każdej sytuacji.
Nie zawsze tak jest, nie zawsze tak może być,
nie zawsze jesteśmy przygotowane na różne sytuacje.
Warto jednak postarać się, abyśmy jak najczęściej zaskakiwały i siebie i innych swoim strojem.
I wcale nie mam na myśli wytwornych sukni czy eleganckich koszul.
W kuchni często czujemy się ja kury domowe,
którym żal ubrać coś ładniejszego do celów gotowania, bo się zabrudzi.
Dlatego warto zainwestować w fartuszki :) Ale nie takie, które nosiły nasze babcie ;)
Fartuszki w kolorach, jakie lubimy, jakie pasują nie tylko do nas, ale i do naszego wnętrza.
Fartuszki zawiązywane w pasie w formie spódniczki lub fartuszki przedłużone
i zawiązywane na szyi.
Z kieszeniami lub bez kieszeni.
Z falbankami albo proste fasony.
W listopadzie i grudniu uszyłam kilka takich fartuszków na zamówienie i bardzo nam się spodobały! Mnie i moim klientkom :)
A nawet powiem więcej! Również mężom klientek! :D
Czyżby mężczyźni też zwracali uwagę na to, jak jesteśmy ubrane w kuchni?
Dzisiaj CZĘŚĆ 1 - fartuszki w formie spódnicy ;)
Wkrótce kolejna część ;)
Pozdrawiam!
FIRANNA
Szary w białe groszki z dodatkami w kolorze mięty :)
Szary w białe groszki z dodatkiem koloru czerwonego :)
P.s. Wszystkich zainteresowanych nabyciem takiego fartuszka zapraszam do kontaktu poprzez formularz kontaktowy na blogu bądź poprzez wiadomość na FB :)