9 marca 2015

Fartuszek jest, pora na gotowanie


Moje córki coraz częściej prosiły mnie o uszycie fartuszków. 
Kiedy dostałam tkaniny od teściowej i zobaczyłam materiał w groszki wiedziałam,
 co z nich powstanie.
Taki fartuszek to naprawdę prosta rzecz do uszycia, nawet dla początkującego.
Brzegi oblamowałam lamówką ze skosu, doszyłam falbanki i po jednej kokardce.
Mój fartuszek ma tylko kokardkę. 


Dziewczyny są zadowolone już od świąt, bo jak widać na zdjęciach 
fartuszki uszyłam jeszcze w grudniu. 
A że zostało tkaniny, to uszyłam jeszcze dwa: jeden dla mnie, 
a drugi powędrował w prezencie dla Agnieszki :)








10 komentarzy:

  1. Rewelacyjny pomysł i super wykonanie .Bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Najgorzej z falbankami, przydałaby się specjalna stopka do robienia zakładek ;)

      Usuń
  2. Świetnie wyglądacie :)
    Tez przymierzam się do uszycia fartuszka dla siebie i narzeczonego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może wyglądać ciekawie :)Koniecznie się pochwal :)

      Usuń
  3. Powiem tak - bardzo lubię gotować i piec, a porządnego fartuszka jeszcze nie mam. Patrząc na Twoje dzieła myślę sobie, że chyba czas najwyższy się za to zabrać, tylko tkaniny odpowiedniej brak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak tkaniny to najmniejszy problem ;) Wystarczy 50 - 70 cm. A mówię Ci, że w nowym fartuszku i do tego samodzielnie uszytym, będzie się jeszcze lepiej przygotowywać posiłki.

      Usuń
  4. Hi!
    Great post!
    Take part in the giveaway on my blog !!
    http://defishencia.blogspot.ru/2015/03/international-giveaway-with-echopaul.html

    OdpowiedzUsuń
  5. You all look lovely =)

    I am following you on gfc, would you like to follow me back so we can stay in touch?

    http://mypetitecorner.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha, ha, ha!!! Zdjecie z tluczkiem najmocniejsze. Prawdziwy atrybut kobiecosci :p Sliczne fartuszki dla calej kobiecej zalogi. Przypomnialo mi sie przy okazji, ze ja tez uszylam fartuszek dla mojej panny i jeszcze sie nim nie chwalilam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ha, ha, ha!!! Zdjecie z tluczkiem najmocniejsze. Prawdziwy atrybut kobiecosci :p Sliczne fartuszki dla calej kobiecej zalogi. Przypomnialo mi sie przy okazji, ze ja tez uszylam fartuszek dla mojej panny i jeszcze sie nim nie chwalilam ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam na kolejne :)