Miałam to szczęście i zaszczyt szyć poszewki/pokrowce dla "Zielonego Zacisza".
Cudowne miejsce, pełne spokoju, uroku, zieleni.
Można tu naprawdę odpocząć od trudów dnia codziennego i rozkoszować się śpiewem ptaków, tęczą barwnych kwiatów.
Potrzebne były poszewki na podłużne poduszki.
Ławki miały stać w ogromnym białym namiocie, w którym pewna Młoda Para
wraz ze swoimi gośćmi miała przetańczyć całą noc do samego rana.
Materiały, z których zostały uszyte poszewki, to len, bawełna i koronka bawełniana. Właścicielka i Gospodyni Zielonego Zacisza przyjechała z gotowym pomysłem i materiałami,
trzeba było tylko uszyć.
Nie powiem, bo trochę pracy przy nich było.
Wyrysować roboczy szkic wykroju, mierzenie, krojenie tkaniny, doszycie koronki,
zszycie poszczególnych elementów, doszycie falbanki ( przygotowała ją sama Właścicielka), zszycie boków i na koniec wszycie zamka i wyprasowanie.
Tak prezentowały się już gotowe.
Nie powiem, bo trochę pracy przy nich było.
Wyrysować roboczy szkic wykroju, mierzenie, krojenie tkaniny, doszycie koronki,
zszycie poszczególnych elementów, doszycie falbanki ( przygotowała ją sama Właścicielka), zszycie boków i na koniec wszycie zamka i wyprasowanie.
Tak prezentowały się już gotowe.
Mam zdjęcia tylko samych pokrowców, ale mam nadzieję, że wszystko było dobrze,
a efekt był zadowalający.
Pozdrawiam. Ania






