13 stycznia 2014

Wspominki z rysunku...z morałem :)


Ostatnio wzięło mi się na wspominki, 
a dokładnie z nauki rysunku w policealnej szkole jednorocznej. 

Postanowiłam nauczyć się co nieco o zawodzie dekoratora wnętrz.
Niestety, jednym z przedmiotów był Rysunek odręczny.
"Dam radę!" -tak sobie pomyślałam.
"W końcu będziemy się uczyć rysować..."

Rysować nigdy nie lubiłam, wręcz twierdziłam, że nie potrafię.
 I nadal tak twierdzę, bo narysowanie przeze mnie człowieka jest jak za czasów zerówki :)

Więc jak pewnego dnia spóźniłam się na pierwsze zajęcia z Rysunku
 i wchodząc na salę zobaczyłam zawieszony materiał na tablicy, 
to nie wiedziałam o co chodzi. 
Mieliśmy ten materiał narysować! Na kartce A3...

To był szok...Nie wiedziałam od czego zacząć...
Mieliśmy na to chyba 2 albo 3 godziny, nie pamiętam już w tej chwili. 
Po wielu zmaganiach z ołówkiem, gumką do mazania
 i z własnymi myślami wyszło mi coś takiego :)




Kolejnym wyzwaniem było narysowanie przedmiotów
 ustawionych przez nauczyciela.
 Były to dwa krzesełka.
Rysunek trzeba było wykonać węglem rysunkowym naturalnym...



I następne ustawienie przedmiotów :)
Również węglem...




Największym wyzwaniem było rysowanie kredkami olejnymi.
 Oczywiście jak zwykle ustawienie przygotowane przez nauczycielkę.

 Najgorsze jest to, że za każdym razem myślałam, że nie dam rady, 
że nie potrafię,
 tego nie da się narysować, że ja tu przyszłam nauczyć się rysunku,
 a nie go od razu wykonywać!

I wiecie co Wam powiem?

Powiem Wam, że nie ma rzeczy niemożliwych!

Moje rysunki nie są idealne i można się do nich doczepiać w wielu sprawach,
 ale jest to jedno z moich największych osiągnięć
 bez żadnego przygotowania.
Bez żadnej wiedzy w tej kwestii...

Do tej pory mówię, że nie potrafię rysować :)
Ale jak patrzę na któryś z tych rysunków, to myślę: 
" Jak to nie potrafię?!
 Wszystko można zrobić, trzeba tylko tego chcieć.
 Dużo siły, samozaparcia i nie poddawać się! "

Kieruję to do wszystkich, którzy mają czasami obawy przed czymś nowym i nieznanym. 
Nie bójcie się! 
Nie warto tracić tak cennego czasu na strach, 
tylko próbować, próbować i próbować. 
A na pewno coś z tego wyjdzie...;D


Spróbować "narysować" swoją przyszłość...
...szyciową, kulinarną, fotograficzną...
...taką, jaką się chce...  

Do dzieła!
Powodzenia!



12 stycznia 2014

Kilka upięć w jednym :)


Firanka powstała na specjalne zamówienie dla Kamili :)

Uszyta z białego woalu kreszowanego, aby nie trzeba było prasować po praniu. 
Kwiat i tunel uszyte z pomarańczowej satyny,
 ale w tym przypadku stroną prawą jest jej matowy odcień. 



Lubię wykorzystywać do szycia dekoracji okiennych satynę,
 ale nie za bardzo lubię jej błyszczącą stronę.

Lamówka również pomarańczowa.

Do kwiata doszyłam "kryształowy" guzik.
Jak wykonać podobny kwiat, można poczytać TUTAJ. 

Firanka ma ten plus, że może być upinana w różny sposób. 
Wszystko zależy od wyobraźni :)










Do zobaczenia!
Ania



10 stycznia 2014

Konkurs na Blog Roku 2013


Nie często biorę udział w konkursach, ale tym razem się skusiłam. 
Podobno do odważnych świat należy!

Zgłosiłam mój blog do konkursu
 na Blog Roku 2013.
Kategoria: 
PASJE I ZAINTERESOWANIA.


Mimo, że jest to młody blog, to prężnie się rozwija i zdobywa
 coraz to więcej stałych obserwatorów i podglądaczy z różnych miejsc
 ( Facebook, Bloglovin', Google...).
Cieszę się ogromnie!

Blogów zgłoszonych do konkursu jest cała masa 
i będzie jeszcze więcej, więc bardzo będą potrzebne Wasze głosy :)))

GŁOSOWANIE (sms)
 rozpocznie się 
30 stycznia od godz. 15.00
i trwać będzie do 6 lutego.



Będzie mi bardzo miło, jeśli zagłosujecie na FirANNĘ :D



7 stycznia 2014

Bluzka z dłuższym tyłem :)


Po raz drugi w moim szyciowym życiu zabrałam się za wszywanie rękawów.
Pierwszy raz, gdy szyłam kożuszek dla córki KLIK.
Jak na razie stwierdzam, że nie jest to aż tak trudne ;)
Albo trafiam na łatwe wykroje ;D


A za tę bluzkę zabrałam się jeszcze przed świętami.
Materiał przyjemny i nie sprawiający problemów podczas krojenia i szycia. 


Uszyłam ją z wykroju na prostą bluzkę, 
który musiałam odpowiednio (czytaj "na oko" ) poszerzyć i wydłużyć tył. 

Na dekolt wykroiłam obszycie, które po wszyciu odprułam, 
bo nie wyglądało dobrze.
Postanowiłam, że najzwyczajniej na świecie dekolt podwinę
 podwójnie do wewnątrz. 
Efekt zadowalający, ale nie idealny :)
Jako, że moja szyja bardzo nie lubi być odkryta ;),
doszyłam a'la szal do kompletu ;)))

Kokardki uszyłam z czarnej tkaniny imitującej skórę.
Bluzeczkę wykorzystałam w święta, bardzo wygodna :)

Teraz przez jakiś czas będę szyła tylko czarne rzeczy...

Tunikę już uszyłam, tylko jeszcze ochoty na sesję nie było.
Myślę, że już niedługo uda się coś z tym zrobić :)

Pozdrawiam!
Ania









A'la szal :)



Do zobaczenia :)



3 stycznia 2014

Podsumowanie roku 2013 :)


Stary Rok się kończy, Nowy Rok się zaczyna.
Niestety dla mnie zaczął się bardzo smutnie
 i mam tylko wielką nadzieję, że reszta roku będzie lepsza.

Ale nie o tym chcę tu pisać.
Tu się pisze o szyciu.
Czas na małe podsumowanie.

Blogowanie rozpoczęłam 10 października 2013 roku.

W tym czasie:
- opublikowałam 34 posty
- dostałam 3 wyróżnienia
- dołączyłam do akcji UWOLNIJ TKANINY
- profil na Facebooku polubiło 256 osób 
- do grona obserwujących dołączyło 38 osób
- na Bloglovin' obserwuje 11 osób
- liczba wyświetleń bloga to 13 000 !!!

Dziękuję wszystkim, którzy lubią, czytają
 i pozostawiają swój ślad w postaci komentarzy.


TOP 5 ubiegłego roku :














Zapraszam w Nowy 2014 Rok!!!
Oby nie był gorszy od poprzedniego, a nawet jeszcze lepszy!